Photographer

Posts tagged “Nowe Wiadomości Wałbrzyskie

Walbrzych City Festival 2012

Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_004 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_003 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_002 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_001 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_020 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_019 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_018 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_017 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_016 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_015 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_014 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_013 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_012 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_011 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_010 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_009 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_008 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_007 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_006 Dni_Walbrzycha_fot.Kolowicz_005


40 Rally Swidnicki Krause, or just… ELMOT

It was truly weird rally. It’s sad to say, but polish motorsport is getting worse…

PZM (Polish part of FIA) sucks! That’s my opinion


Swimming Competition in Świebodzice

I really do like swimming! So that was great pleasure for me to make photos on swimming competition (but I’d prefer to get into the water). It was great competition with more than 300 participants but unfortunately I can not spend there more than 30 minutes. Hovewer You can see what I’ve done using My camera…
 


MTB in Bogoszow-Gorce (PL)

Sometimes I think, that should be much easiest at it seen, but I’m almost sure that can be very dangerous for me… Today I’m showing You few photos maked in last weekend. I’m thinking that is an invitation for me to get more photos on next part of this „Gorale na Start” series…


The Ministry of Culture and National Heritage Bogdan Zdrojewski in Walbrzych

The Ministry of Culture and National Heritage Bogdan Zdrojewski visit Old Coal-Minery in Walbrzych (PL).


Winter has gone…

Winter_Landscape_012

I really Do Like winter… And now I need to wait few months for another snowy landscapes…

 


Cross-country skiing: XXXIII Bieg Gwarkow 2012

Reactivation time…

Winter has finished and I would like to look back and show You my photos from cross-country skiing I’ve done more than month ago. I’ve never seen live that kind of skiing and I must say that is really extremely hard sport. Between a large number of amateurs were few really fast skiers who kept incredible pace. So I must say: I do like cross-country skiing!


Rudeness in the salons

How in polish conditions looks cooperation between organizers exclusive event and journalists (who must show that event as gorgeous salon party). It was look like this:

And below I want to show room for press with water and nothing else. Sometimes I can’t understand why the differences are so big…


But the worst thing was this feeling, that we (photographers most of all) were like insects running between aristocratic legs…


Last part of my favorite shots from 2011

At last I want to show You some of my photos witch I do like most. This time it is non categorized mix of pictures. If You have any suggestions, reflections or just words of criticism – please comment it :)


Another part of Best Shots in 2011

You can see HERE my best wedding shots from past year, but today is time for some motorsport pictures (and one non motorsport) with can be my favourites. Unfortunately I spent a lot of time away from motorsports, but I hope that will change in near future…


Sylwester w Szczawnie-Zdrój

This slideshow requires JavaScript.


Manifestacja

Na chwilę przed świętami Bożego Narodzenia w Wałbrzychu nieco zawrzało. Powodem hałasu był protest mieszkańców wywołany wiadomościami o zamknięciu kilku szkół w mieście…


Euro 2012

Tak ostatnio rozkminiałem nadchodzące wielkie wydarzenie w dziejach Polski i mam nieco obawy (pomimo mojej dość optymistycznej natury). Moja wiara w to, że się uda jest duża…


Winter is coming…

Today I had feeling that winter will come soon. But I have no winter tires! I saw first snow on Chelmiec Hill today, so it started again… 


Rajdowe Spotkanie…

Ostatecznie udało mi się znaleźć chilę na podzielenie się odczuciami z niezwykłego przeżycia.

Pewnego jesiennego dnia w Wałbrzychu nastąpiło spotkanie prawdziwych Legend sportów motorowych. Obchody 90lecia Rajdu Polski (co moim zdaniem powinno mieć rangę co najmniej porównywalną do Kryterium Asów na Karowej), spowodowały, że w jednym czasie i jednym miejscu zgromadziła się grupa osób, które w sposób niezaprzeczalny wpłynęły na moją życiową pasję – rajdy samochodowe. Niestety, najważniejszej osoby w tym procesie już nie ma, ale bezapelacyjnie moim Numerem Jeden był i jest i będzie Marian Bublewicz.

Na tę imprezę czekałem od wielu dni. Naprawdę wyjątkowa okazja by po wielu latach stanąć blisko ludzi, którzy w dzieciństwie byli dla mnie prawdziwymi bohaterami. Lata osiemdziesiąte to okres mojego dzieciństwa, które oplatane było najwspanialszymi rajdowymi czasami: prawdziwe rajdówki, magiczne naklejki, piach, ryk i kierowcy, którzy panują nad tym wszystkim jadąc długim bokiem! Co za czasy!!

No i chwila, która wzruszyła mnie dość solidnie. Krzysztof Hołowczyc, Maciej Wisławski i ona! Zaniedbana, niemal zdewastowana Celica, przy której Najwspanialsza Załoga daje wywiad dla telewizji. Stomil Olsztyn Mobil 1 Rally Team. Moje pierwsze rajdowe foty, niepowtarzalna jazda Hołka mega bokami i Kormoran „przejechany” rowerem – nie polecam tej formy oglądania rajdów tym, którzy planują zobaczyć więcej niż jeden OS :) Żal mi trochę, tej Toyoty bo już niedługo kolejna dawka konserwantu w postaci balsamu śniegowego…

A na dodatek, niezwykle miłym było, gdy swój człowiek wpada do mnie na chwilę, jadąc przez całą Polskę. Dzięki Holo!

Zapraszam do zerknięcia w małą galeryjkę z obchodów 90lecia Rajdu Polski w Wałbrzychu.

P.S. Zdjęć z Walimia nie posiadam, niestety…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Ogarnięcia czas zacząć…

czyli powraca trochę twórczości mojej na łamy BLOGA tego. W ogarnięciu metoda..
Pierwszy wpis kończacy milczenie to kilka fotek obrazujących jak ostatnimi czasy wyglądają radosne Dni Wałbrzycha. Zasadniczo zastanawiam się dlaczego są one tak markotne…


Pierwszy wpis kończacy milczenie to kilka fotek obrazujących jak ostatnimi czasy wyglądają radosne Dni Wałbrzycha. Zasadniczo zastanawiam się dlaczego są one tak markotne…


Dirt Town Cup 2011 w Wałbrzychu

Dzisiejszą dawką zdjęć, którą wlepiam na blog, jest mały fotoreportaż z rewelacyjnej imprezy jaka miała miejsce na parkingach wałbrzyskiej galerii handlowej Victoria. Muszę przyznać, że owe zawody były nie tylko świetnie zorganizowane, arcyciekawe do fotografowania jakrównież w moim osobistym odczuciu były takim małym powrotem do dzieciństwa, kiedy to na swoim rasowym BMXie Shimano popełniałem krocie wszelakich ewolucji (bardziej lub mniej udanych). Muszę dodać, że wspominając moje „wyczynowe” jazdy mam na myśli okres, kiedy na DSFie pojawiało się dopiero skakanie z liną a rowerowy freestyle był pokazywany na satelicie jedynie w postaci małych klipów kręconych na ulicach Los Angeles czy innego New Yorka, gdzie już teraz zapwewne prawdziwi OldSchoolowcy, wykonywali tricki w asyście dziesiątek gapiów stojących do okoła.

Aż mnie znów kostki i łokcie bolały z tych wspomnień…

A wałbrzyska impreza? Jak dla mnie BOMBA!!


Enduro Sprint w Wałbrzychu

Idąc za ciosem motocyklowych wyczynów terenowych, zamieszczam małą fotorelacyjkę ze zmagań zawodników w trakcie wałbrzyskiej imprezy Enduro Sprint, która miała miejsce tydzień temu. Była to pierwsza w Polsce impreza tego typu, która mi osobiście się bardzo podobała, bo formą przypominała rajdy samochodowe, gdzie zawodncy na całej trasie mieli wytyczone odcinki specjalne z pomiarem czasu. O atrakcyjności imprezy niech świadczy fakt, że na starcie stanęło niemal 130 zawodników, pogoda również dopisała a wysoki stopień trudności wałbrzyskiej hałdy (opisywany przeze mnie TU) również stanowił o atrakcyjności imprezy. Zasadniczo polecam!


Mega impreza – FourCross w Szczawnie

W ubiegłym tygodniu dość nieplanowanie „wyskoczyłem” na kilka chwil popstrykać kilku światowej klasy zawodników na rewelacyjny tor fourcrossowy w Szczawnie-Zdroju. Pomijając fakt, że nie do końca jestem zadowolony z fotek to i tak muszę zdanie napisać na temat tego jak fantastyczną imprezą są ów zawody, że poziom sportowy to Mistrzostwo Świata a obsługa (zwłaszcza foto) jest również na mega wysokim poziomie. Aż mi się gęba roześmiała jak zobaczyłem tych kilku zapaleńców rowerowyh obsługujących fotograficznie imprezę, którzy porozstawiali na trasie całe zastępy lamp błyskowych ze zdalnym wyzwalaniem. Jeszcze nie miałem czasu by „poszperać” w sieci, ale muszę w ciemno przyznać, że napewno kilka zdjęć im „wyszło”…
Moje fotki to taka bardziej mała wizja na temat FourCrossu, niż dokument imprezy. Ale tak już sobie plan na przyszły rok w głowie układam…


Muflony 2011

Troszkę czasu minęło od ostatniego wpisu, lecz zapowiada się kolejna dawka wpisów, bo ostatnio kilka ciekawych „tematów” miałem przyjemność tworzyć. Serię tą rozpoczynam małym fotoreportażem, który dość długo czekał na publikację. Poniższe zdjęcia były zrobione w trakcie uroczystej gali wręczenia Myflonów, czyli nagrody wałbrzyskiej klasy biznesowej, która już od ponad dziesięciu lat walczy o chwalebne tytuły regionalnych asów przedsiębiorczości.

Prezentowany materiał to moje postrzeganie imprezy, która zasadniczo rozwija się z roku na rok i z uśmiechem na twarzy podkreślam, że przyjdzie dzień kiedy i ja otrzymam owe muflonowe rogi za wybitne osiągnięcia biznesowe ;)


KJS z Jajem, czyli Wielkanocne ściganie w Wałbrzychu

W Lany Poniedziałek, Automobilklub Wałbrzyski zorganizował KJS o dość wyraźnej nazwie „Z Jajem”. Niestety, pogoda tego dnia (mocno śmingusowa) i kilka innych czynników uniemożliwiło mi „obfotografowanie” całej imprezy, lecz udało mi się udokumentować całe dwie próby. Z tego miejsca informuję, że gdyby któryś z zawodników miał ochotę dokonać zakupu swoich zdjęć to proszę o kontakt na kolowicz@o2.pl. 

Zasadniczo, moje przemyślenia na temat KJSów jest taki, iż pomimo tego że PZM likwiduje tę formę ścigania nie dając w zasadzie nic wzamian, to i tak niemal zawsze znajdzie się grupa ludzi, którzy tak bardzo kochają tę formę „wypoczynku”, gotowa ścigać się nawet w święta. A co w tym wszystkim mi się najbardziej podoba, to fakt iż w stosunku do końca lat ’90 pojazdy biorące udział w KJSach to w większości prawdziwe rajdówki. A takie pojazdy, aż miło pofotografować…



Kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamień…

Zbliża się dość emocjonalna data w dziejach polskości – 10.04. Ten wpis zamieszczam dziś bo zapowiada mi się dość pracowity weekend a chciałbym nieco się podzielić refleksjami.

Bez wątpienia niemal rok temu stało się coś, co można śmiało określać mianem jednego z najgorszych dni dla naszego kraju. Zdecydowanie tragedia jaka miała miejsce wywarła wpływ na nas wszystkich i to raczej nie ulega wątpliwości. Co mnie smuci najbardziej to fakt, że tragedia nastała już po samym fakcie owego wydarzenia: polska scena polityczna zamieniła się w plugawą i beznadziejnie dziecinną operetkę najbardziej absurdalnych zachowań jakie można sobie wyobrazić. Debilne opluwanie się, które cechuje blokowiskową dziecinadę bezradności, przeniosło się na „wybrańców narodu”, którzy w ten sposób pokazywali jak ułomne mogą być persony mające za zadanie dążyć do rozwoju kraju zdziesiątkowanego mentalnie przez dekady socjalistycznego gniotu, który w gruncie rzeczy bardziej polaków polskość wyniszczył niż wszystkie wojny z naszym udziałem. Bo w trakcie wojen RAZEM dzielni polacy stawiali opory…

I te wojny (zwłaszcza ostatnia) natchnęły mnie do małej refleksji opatrzonej małym materiałem fotograficznym. W Wałbrzychu znajduje się cmentarz jakich wiele w naszym kraju (i nie tylko). Cmentarz radzieckich żołnierzy, którzy polegli w tych okolicach w trakcie drugiej wojny światowej. Cmentarz, którego stan wskazuje. I to mocno…
A wskazuje NAM polakom, iż sami domagamy się od wszystkich czczenia naszej chwały, polskości, odwagi i poświęcenia przez usilne starania, aby cały świat padając nam do stóp błagał o przebaczenie za krzywdy i niedole, nie potrafimy choćby delikatnie zadbać o innych. I nie chodzi mi tu o to by głaskać przykładowo powiązaną z tematem Rosję, lecz pochylić się nad tymi, którzy jako zwykli pojedyńczy bracia, mężowie czy ojcowie, leżą w zapomnieniu zdala od pamięci o nich. Bo przecież wiele z takich cmentarzy nigdy nie doczeka się choćby symbolicznych odwiedzin swoich bliskich. Mam wrażenie, że większość z tych, którzy bezsensownie ginęli wykonując jedynie rozkazy dowódców, nigdy nie doczeka się powrotu do domu – choćby samą informacją o miejscu pochówku. Smutne…

I to wzbudza we mnie lekko ironiczną pogardę w naszą stronę – opluwać błotem innych potrafimy, ale obiektywnie na siebie nie potrafimy spojrzeć. Przykre

Dlatego, rocznica katastrofy pod Smoleńskiem powinna w Polakach wzbudzać refleksje a nieobierać „jedyne słuszne kierunki” podniecane przez medialne potyczki międzyposłowe, przez które najbardziej cierpią jedynie Ci, którym tupolew zabrał najbliższych. Naprawdę Wam współczuję…WWIIWWIIWWIIWWIIWWIIWWIIWWIIWWII

 


Piłkarski test…

Od dłuższego czasu chodziło mi po głowie sprawdzenie obiektywu Falcon 500 f/6,3 w warunkach bojowych. Niby wcześniej gdzieś tam coś nim pstrykałem, ale zawsze miałem chęć przetestowanie go w warunkach sportowych. Od dłuższego czasu wybierałem się na mecz piłkarski, ale jakoś dopiero w ostatnim czasie udało się wygospodarować trochę czasu na takowe testowanie. 

Zasadniczo nie spodziewałem się po tym szkle zbyt wielkiego szału, tymbardziej, że warunki pogodowe znacząco obniżyły zarówno chęci do kreatywnego działania jak i słusznego oświetlenia potrzebnego dla tego obiektywu. Cóż, nadal odczuwam brak pełnego testu ów obiektywu, który pozwolił by mu się w pełni wykazać a jedyne co dostrzegłem fotografując tymże Falconem to fakt, iż ręczne ostrzenie (pomimo tego, że większość czasu ostrzę manualnie) przy tak dużej ogniskowej potrafi drażnić przy dość żwawo poruszających się obiektach… Czekam zatem na test ów lustrzanej lunety w warunkach rajdowych.

A co do samego obiektywu, to bronię jego imienia motywując to stwierdzeniem, że zasadniczo niewielkich rozmiarów obiektyw o takiej ogniskowej powinien zawsze znaleźć miejsce w torbie fotograficznej jako uzupełnienie taktyczne, jakość zdjęć nie poraża a przy umiejętnym wykorzystaniu walorów tego szkła może dawać pozytywne odczucia estetyczne zdjęć, manualne ostrzenie w moim przypadku nie jest niczym negatywnym (robię to na codzień) a krytyka lustrzanych obiektywów będzie chyba zawsze (bo nie każdemu bokeh w stylu owalnym się podoba). Suma sumarum wszystkie za i przeciw znikają w ciemnościach ciemni fotograficznej, kiedy jako argument pojawia się cena! Kilka stów – nie wiecej ;)


„Siostry są spoko”…

Dziś wklejam mały fotoreportaż zrobiony w jednej z wałbrzyskich szkół. Nie jest to zwyczajna szkoła. Jest ro Prywatne Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące  Sióstr Niepokalanek, o którym słyszałem kilka opinii i żadna nie była pozytywna. Ba, powiem więcej, żadna nie była w pełni słuszna. W moim odczuciu jest to szkoła o wysokim standardzie nauczania a panująca tam dyscyplina jest jedynie tym co w przyszłości może tylko pomóc absolwentkom. A na pytanie skierowane do jednej z uczennic na temat „nauczycieli” odpowiedziała: „Siostry są spoko…”

Zasadniczo od razu widać wysoki poziom nauczania, dużo wartościowych pomocy naukowych a sugerowane przez opinię publiczną religijne oplantanie uczennic jest zgoła odmienne i dalekie do skrajengo fanatyzmu spotykanego przez bogobojne moherowe berety, których wartości dalece odbiegają od sensu chrześcijaństwa…

A z punktu widzenia ucznia jeżeli ma się nie lubić szkoły (co raczej stanowi ogólną normę), to sądzę, że lepiej nie lubić takiej szkoły niż tej w której długa przerwa jest po to by 70% uczniów wychodziło na dymka…