Photographer

Old Man Drivin’


Witam. Ostatnio w radiu słuchałem dość interesującej dyskusji na temat projektu ustawy zmuszającej kierowców w podeszłym wieku do badań okresowych. Dyskusja miała oczywiście zarówno zwolenników jak i przeciwników takich badań. Sądzę, że takie badania psychomotoryczne powinny być obowiązkowe zarówno dla osób powyżej pięćdziesiątego roku życia jak i tych, którzy spowodowali kolizję…
Temat powodowania kolizji jest na tyle obszerny, że poruszę go na końcu. W przypadku kierowców po pięćdziesiątce takie badana powinny być koniecznością z kilku prostych przyczyn. Po pierwsze w tym wieku u tego gatunku ssaków, zwanych dalej ludźmi, występuje szereg przemian w organizmie, które pogarszają zarówno motoryczne właściwości ssaka jak i nieodwracalne zmiany w jego oczach – co potwierdziły liczne badania. Siatkówka oka zmienia się i mimo tego, że nie stajemy się z dnia na dzień nietoperzami (również ssaki), ale jak wykazały badania owa siatkówka staje się pomału coraz to brudniejszą szybą. Pomimo okularów o lornetkowych własnościach nie jesteśmy wstanie oczyścić tej szyby, a jak wiadomo nawet poprawiając ostrość z mega dokładnością, nie jesteśmy wstanie zbyt wiele dostrzec, gdy szkła tej lornetki są brudne. Niestety, znam to z autopsji, gdy szkła moich obiektywów stają się przybrudzone to nawet idealne wyostrzenie fokusa nie zlikwiduje widocznych na zdjęciu plam. A szkoda…

Po drugie gdy człowiek zaczyna się skupiać na tym, że nie ze swojej woli MUSI już iść siku (niezależnie od pory) to wiadomo, że poza wyjątkami (full pęcherz off pilzner albo też inne przypadłości) zaczyna się coś dziać. Przychodzi taki dzień w którym ludzie już nie reagują tak szybko na różne bodźce jak wcześniej. I nie chodzi tu o to, że występuje znieczulica na politykę czy poczynania Cichopkowej, lecz o reakcję motoryczną na otaczający nas świat. To również naukowo potwierdzone. Można się przed tym bronić uprawiając sport lub w przypadku kierowców brać swoją Dacię Logan i szaleć między pachołkami na jakimś KJSie (Konkursowa Jazda Samochodem – przyp.Red), ale raczej sprawa niespotykana u ludzi ceniących spokój i wygodę obsługi swojego pilota od telewizora. Dlatego dobrym rozwiązaniem dla ludzi będących już dziadkami, jest zakup dla wnuka konsoli do gier z kierownicą, jakimś dobrym symulatorem i częste wizyty u ulubionego wnuczka. Sądzę, że to również nie przejdzie, zate pozostaje rokroczne sprawdzanie swoich reakcji (umysłu i ciała) u lekarza, zanim nie zauważymy wlatującej na jezdnię piłki za którą z prędkością światła wbiegnie 7-letni Maradona. Może być za późno…

A wracając do tych, którzy spowodowali kolizję to można by równie ambitnie polemizować jak nad przypadkiem słuszności szczepionek na świńską grypę. Po prostu twierdzę, że ci kierowcy, którzy spowodowali wypadek „bo kogoś nie zauważyli” lub też „nie zdążyli zareagować” powinni być badani przez specjalistów. Podobnie zresztą jak osoby chore na coś tam i biorące leki – ich reakcje mogą być różne. Do kolejki na badania dopisałbym tych nieodpowiedzialnych, którzy decydują o tym kto ma mieć i dlaczego ma mieć Prawo Jazdy! Bo zasada Zakuć, Zaliczyć i Z… ZABIĆ!!! Jest złą zasadą! Dam sobie łeb urąbać, że znaczna część świeżynek z dokumentem jazdy w warunkach jakie mamy za oknem pierwsze co robi w sytuacji dramatycznej to sika w fotel a następnie z maksymalną siłą depcze pedał hamulca. Dlaczego na kursach pan instruktor mający 23 lata i siedzący wygodnie bez pasów nadzoruje ucznia pod względem tego co stoi przy drodze (znaków) a nie tego co się dzieje dookoła ani tym bardziej tego co może się wydarzyć? Nie rozumie tego mój mały mózg i dziwi się, gdy widzi młodego kierowcę próbującego wydostać się z zaspy depcząc ile można pedał gazu. Taka mała pierdoła, że nie wspomnę o banalnym poślizgu, który pozornie jest niekontrolowanym – odruchów można się nauczyć, ale najpierw trzeba je poznać. Sam nie należę do idealnych kierowców, ale przynajmniej na własnej skórze przerabiam notorycznie wpadanie w poślizgi czy sztucznie wykreowane „nieoczekiwane” sytuacje. Naprawdę nie trzeba do tego wiele. A reakcji samochodu warto się uczyć…

I może się mylę. I liczę na to, że się mylę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s