Photographer

Tajemnice zamku Książ


Po raz kolejny miałem ogromną przyjemność zagłębić się w tajemnice zamku Książ. Tym razem dosłownie zagłębić się, gdyż moja druga reporterska przygoda z tym wspaniałym zamkiem, miała miejsce w szczelnie zamkniętych korytarzach ukrytych głęboko w skale. Niezwykłe to było doświadczenie, które wraz z niesamowitymi opowieściami Pana Andrzeja Gaika i widokiem podziemnych sal i korytarzy, nasuwało drastyczne wizje chwil, w których te podziemia tętniły życiem (i śmiercią zarazem). Do kilku fotografii, które bardziej lub mniej mi się udało tam zrobić, dołączam tekst Mateusza Mykytyszyna, który opublikowany został w jednym z ostatnich numerów Nowych Wiadomości Wałbrzyskich. Moim zdaniem warto go przeczytać, bo nieco dziwnie układają się losy tych podziemnych korytarzy…

„PAN z nami, czyli Discovery odkrywa tajemnice Książa

Przez ponad cztery wieki zamek Książ był siedzibą arystokratycznej rodziny von Hochberg, jednak w czasie II wojny światowej został przejęty przez III Rzeszę z zamiarem przekształcenia go w obiekt rządowy. Kilometry podziemnych tuneli były budowane w nieludzkich warunkach przez więźniów obozu koncentracyjnego Gross- Rosen, a ich przeznaczenie jest do dziś praktycznie nieznane. Według pasjonatów, którzy od lat próbują rozszyfrować zagadki książańskich tuneli, istnieje duże prawdopodobieństwo, że w podziemiach tych ukryto dokumenty dotyczące kompleksu „Riese” oraz tajne archiwa NSDP. Inne hipotezy mówią o ukrytych pod Książem zbiorach muzealnych albo depozytach niemieckiej ludności.

Dziś dostępny dla zwiedzających i badaczy jest jedynie niewielki odcinek tajemniczych korytarzy. Do większość wydrążonego w skale 55 metrów pod ziemią kompleksu ma dostęp jedynie bardzo wąskie grono naukowców zatrudnionych w Instytucie Geofizyki Polskiej Akadami Nauk. Terenowa palcówka tej instytucji zainstalowała tam swoje urządzenia pomiarowe na przełomie lat 60-tych i 70-tych ubiegłego stulecia i od tego czasu nikt niepowołany nie miał dostępu do podziemi. Umowa w tej sprawie została zawarta, prawdopodobnie na tzw. „gębę” między naukowcami, a przedstawicielem armii ludowego wojska polskiego.

Badania kompleksu rozpoczęto w latach 80-tych przerwano na żądanie PRL-owskiej Służby Bezpieczeństwa. Pasjonaci i pracownicy zamku natrafili jednak niedawno na nowe dokumenty, potwierdzające przynależność Książa to kompleksu „Riese” i dlatego jego władze wraz z renomowanymi kanałami telewizyjnymi Discovery Historia i Discovery World zdecydowały się zgłębić zagadkę podziemnych kompleksów. Filmowców powitano z wielka pompą, a na zamkowym dziedzińcu załopotały flagi z logami stacji. Z wyjątkowej okazji wejścia do tuneli skorzystało wielu przedstawicieli lokalnych i ogólnopolskich mediów. Ich przewodnikiem był wybitny znawca książańskich tajemnic, zatrudniony w zamku Andrzej Gaik. Odkrywca dzielił się z uczestnikami „historycznego touru” niezliczonymi anegdotami z przeszłości zamku przywołując m.in. opowieść o tym jak żołnierze Armii Czerwonej zdobyli porzucony w pośpiechu Książ na rowerach.

PAN i Pani na Książu?

Okazuje się, że ktoś jednak w zamku pozostał. W lewej oficynie, w której niegdyś krótko mieszkała słynna księżna Daisy, od lat 40-tych żyje sobie spokojnie jedna i ta sama osoba. Pani Doris Stempowska to leciwa dziś dama, która w Furstenstein mieszka „od zawsze”. Jej ojciec był koniuszym pracującym dla ostatnich właścicieli zamku. To u niej zatrzymuje się podczas wałbrzyskich wizyt zamieszkały w Monachium dziedzic tytułu, VI Książę von Pless, Bolko von Hochberg. Dziwnym zrządzeniem losu, Niemce udało się żyć w zgodzie z każdym administratorem zamku, bez względu na to, czy byli nimi nazistowscy budowniczy, radzieccy żołnierze, władze PRL czy dzisiejsza gmina Wałbrzych. Niedawno udostępniła ona władzom zamku unikatową kolekcję fotografii przedwojennego Książa i jego pracowników, której efektem będzie planowana na kwiecień wystawa. Przy wejściu do mieszkania Doris Stempowskiej wisi tabliczka informująca o mieszczących się tam …biurach PAN. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że w instytucie geofizyki zatrudniony jest syn ostatniej książańskiej lokatorki, Leopold Stempowski. To właśnie on oprowadzał dziennikarzy po fragmentach administrowanego przez instytucję kompleksu. Według strony internetowej PAN w podziemiach zamku dokonywana jest „rejestracja wstrząsów sejsmicznych bliskich i dalekich”. Znajduje się tam również Stacja Pływowa Centrum Badań Kosmicznych PAN w Warszawie. „Pływy skorupy ziemskiej, podobnie jak przypływy i odpływy morskie, powstają wskutek oddziaływania sił grawitacyjnych Księżyca i Słońca na Ziemię. Wyniki tych badań pozwolą na zmierzenie wielkości pływów oraz ruchów tektonicznych na obszarze Sudetów, a także pośrednio dadzą informacje o budowie wnętrza ziemi”. – możemy przeczytać na stronie terenowego oddziału instytutu. -Mamy tu bardzo czułe urządzenia, które znalazły się tu tylko i wyłącznie w celach badawczych i pokojowych. – wyjaśnia Stempowski, który opowieści o skarbach nazistów zbywa pobłażliwym uśmiechem. Każdy jednak, kto próbuje uzyskać zgodę na penetrowanie tuneli jest odprawiany z kwitkiem. -Za dużo tu zbiegów okoliczności. Wszystkie inne ponazistowskie podziemia w naszym regionie są szeroko dostępne dla badaczy, tylko nie te pod Książem. – mówi dziennikarz TVP, Maciej Maciejewski. – Niemcy pilnują tu swoich tajemnic. – dodaje pragnący zachować anonimowość pracownik zamku. Czy tajemnica jest czy jej nie ma, pewne jest to, że prezes Jerzy Tutaj wykonał świetny ruch marketingowy. Czteroletnia już współpraca z kanałem Discovery, a także uruchomieni trasy turystycznej „Śladami tajemnic drugiej wojny światowej” to strzał w dziesiątkę, bo tam gdzie wchodzą w grę skarby, naziści i tajemnicze podziemia sukces jest gwarantowany.

39 responses

  1. SC

    Ja, mimo, że nie lubię ciemności i nieznanych podziemnych przestrzeni ale chciałabym uściślić wszelkie dane o tych korytarzach pod zamkiem. Wiadomo, że są 4 kondygnacje tych lochów i z zapisów nigdy nie mogę dociec o, której kondygnacji tych korytarzy mowa…Proponuję numerację „od dołu”. Ten najniżej położony korytarz proponuję zawsze opisywać jako I a ostatni (czyli najwyższy) poziom lochów – to znaczy ten, który położony jest najpłycej w stos. do powierzchni terenu winien być określany symbolem IV. Chodzi o, to aby wiedzę dotyczącą lochów systematyzować z należytą pedanterią a to o czym piszemy i dywagujemy powinno być nieskazitelnie oczywiste dla wszystkich zainteresowanych. Mnie jako wykształconą urbanistkę i znawczynię fortyfikacji np. w Srebrnej Górze i w Kłodzku b.interesuje to czy żyją jeszcze byli jeńcy obozów pracy w Książu, którzy posiadają wiedzę na temat robót prowadzonych zwłaszcza w okresie schyłku II wojny światowej jak i to w jaki sposób ocaleli mimo, że byli skoszarowani w tunelach. Czy mogą tu zabrać głos wiarygodne osoby z takowych rodzin, które mają w pamięci przekazy takich osób najbliższych, które były zatrudnione w drążeniu podziemnych korytarzy pod zamkiem i w ogóle w kompleksie Riese? No, apeluję do tych odezwijcie się w tej witrynie i rozjaśnijcie te tajemnice! Mnie interesują szczegóły i to wszystkie! Zamierzam wykorzystać te przekazy do szerszych publikacji a może wykorzystam je w swojej pracy doktorskiej na temat losów jeńców wojennych z terenu Dolnego Śląska. Moje prywatne hobby – rezydencje, pałace i zamki kataloguję i opatruję bogatą faktografią. A co do mnie ciekawego to w bajki nie lubię wierzyć.
    Świetłana Anaszkina – Jakubowska, Perm/Wrocław/Kaliningrad

    10 Czerwiec 2012 o 19:04

  2. tenzly666

    ludzie… nauczcie sie najpierw poprawnej pisowni, a potem prowadzcie swoje bitwy slowne (jezeli chodzi o zawartosc to kolowicz ma u mnie duzy +) przepraszam za moja pisownie, ale niestety nie mam polskiej trzcionki. co do tajemnic podziemi ksiaza… moglbym cos dodac… ale po co…? gdzies bylem, cos widzialem (uklon dla kolowicz), co do roman to mam dziwne uczucie, ze gostek chcialby duzo, ale malo moze… i postanowil swoja krytyka macic…! historyk-teoretyk w stylu (erotoman-gawedziarz). neguje wszystko mimo, ze nie widzial wiekszosci zeczy o ktorych pisze. ale co tam. zyjmy i dajmy zyc innym. pozdrawiam.

    2 Styczeń 2012 o 2:28

  3. krystian

    Moim zdaniem podziemia Książa to wielki biznes , przyciągnął by tłumy z kraju i nie tylko . Dworzec (podziemny) wybitnie w tym by pomógł . Wałbrzych stał by się mekką turystyczną świata . DISCOVERY może tu znacząco pomóc. Życzę szczęścia Krystian Ruda Śląska

    28 Listopad 2011 o 17:24

  4. Wiktor

    Fakty mowia za siebie.Nie sadze ,zeby przez kilkadziesiat lat wielu ludzi wciaz od nowa podsycalo teorie spiskowe dotyczace podziemi Ksiaza.
    Dlaczego PAN akurat w tym miejscu wybralo sobie locum do badania wstrzasow podziemnych?Metoda zamydlania :Skoro prowadzone sa tam badania ,zatem nie powinno sie naukowcom przeszkadzac w ich pracach a tym bardziej dokonywac nawiertow ,czy innych prac mogacych spowodowac silne wibracje.Zamydlanie oczu i wysmiewanie sie z tzw „teorii spiskowych” jest dla pewnej czesci spoleczenstwa skuteczna metoda panowie ,ale coraz wiecej mlodych ludzi z otwartymi umyslami zaczyna sie ta sprawa interesowac i nie sadze ,zeby kiedykolwiek Niemcom udalo sie odzyskac i wywiezc w sposob niezauwazalny dla innych to co obecnie usilnie staraja sie ukryc.

    2 Listopad 2011 o 18:06

  5. roman

    analfabeci…

    23 Październik 2011 o 19:56

  6. Jarek

    Pan roman z cyferkami na samym końcu , to jak mniewam jedna i ta sama osoba ,.
    Czytając pana wywody ma się jedno wrażenie jakoby pan wszystkich odpychał od prawdy pisząc w koło że to wszystko to mżonki i insynułacje i wszyscy obrazaja tą paniom mieszkającą na zamku, a jak wiadomo wszystkim zainteresowanym , przebywanie w oklicach leśnych obok zaku jest niebezpieczne , dlaczeg?? , czy szyby ,, wentylacyjne ,, prowadzące nie wiadomo gdzie , i wydobywające się z nich powietzre jest naturalne ???
    Zadam panu jedno pytanie , skoro nie ma żadnej tajemnicy to niech mi pan , panie Romanie napisze co tam wogulę jest i dlaczego jest to tak skrzętnie ukrywane przez nie wiadomo kogo , i kto wogule finasuje zamek , chciałbym wiedziedzć , poznać, obciążenia w energię elktryczną tegoż zamku , gdzie odprowadza ścieki itp, może mi pan opisać te nie tajemnice ???? niech mi pan wyjaśni dlaczego nie można wejść do kompleksu podziemi ?? i np. sfotografować je ??

    8 Październik 2011 o 13:59

  7. Julianos

    Zastanawiające jest to co działo się podczas wojny w Książu. Odrzucam teorie że miałaby tam powstać kwatera Hitlera, być może prowadzono prace nad bronią nuklearną. Niektórzy twierdzą że Polska w latach 70-tych prowadziła ciekawe projekty ( tzn. Gierek chciał aby Polska była mocarstwem atomowym). Ponoć projekty zakończyły się niepowodzeniem, podobno… W każdym razie, dziwne rzeczy dzieją się w Książu, oj dziwne.

    27 Sierpień 2011 o 14:28

  8. Roman

    tak jest – światem rządzi grupa trzymająca władze😀

    1 Grudzień 2010 o 18:21

  9. tajemnicze podziemia

    Witam
    Czytanie tych tekstów jest dla mnie żenujące. Jest to tzw bicie piany.
    Ja i Państwo wiecie o co chodzi. Potrzebne są pieniądze na kompleksowe badania podziemi. Jeżeli agendy rządowe nie chcą przeznaczyć stosownych kwot na badania wobec czego należy pozyskać inwestora ze stosownym kapitałem.
    Nie wykluczam, że ktoś z polskich obywateli może skutecznie przeszkadzać w eksploracji tych podziemi. Mocodawcy mogą znajdować się na wielu kontynentach aczkolwiek istnienie takiej zmowy jest trudne do wykrycia.
    Nie było przypadku aby Niemcy odkryli nam tajemnice z okresu II wojny światowej.
    Pozdrawia
    zdziś

    30 Listopad 2010 o 17:43

    • Gdybyś posunął swoje dywagacje o krok dalej wówczas tak prawdopodobnie brzmiałby twój tekst:
      – „najlepiej gdyby to był wielki inwestor(sponsor) ze stosownym kapitałem” a jeszcze lepiej gdyby to był sponsor Niemiec z Niemiec albo Niemiec z Argentyny!
      – zgadywanka: „ktoś z polskich obywateli zmówiony z mocodawcami z wielu kontynentów może przeszkadzać w eksploracji tych podziemi” (zamku Książ).
      A ty nadajesz te rewelacje z którego kontynentu? No, odpowiedz. No, jeszcze trochę więcej takich zdzisiów jak ty i gdy się jeszcze rozpiszesz wówczas powstanie nieczytelny obraz totalnej głupoty zapisanej w stylu ble-ble-ble. I teraz odpowiedz o co ci chodziło, bo niewiele z twojego bełkotu można zrozumieć. Posłuchaj facet nie pij tyle i odsuń od siebie te dopalacze, które tak czytelnie zaszkodziły twemu mózgowi! A najlepiej gdy posłuchasz mnie – masz już nic nie pisać, tak będzie najlepiej!

      20 Grudzień 2010 o 9:54

  10. Roman

    zauważyłem, że wszyscy specjaliści od skarbów, układów i jak się okazuję od stosunków międzynarodowych (buahahahaha) nie znają polskiej gramatyki…

    15 Listopad 2010 o 22:00

  11. SC

    Mam okazję do korekty – w poprzednim mailu (uwaga-pomyłki)powinny być określone takie numery zdjęć 4 i 7.
    Mnie również rzuca sie w oczy to, że zdjęcia o numerach 4, 5 i 7 stanowią dowód istnienia nowych powierzchni betonowych natomiast na pozostałych zdjęciach widzimy starsze efekty betonowania. Czyżby zatem prace betoniarskie wykonane raz musiały być zabezpieczane po raz drugi? Tu w grę wchodzi ewidentne maskowanie! Na tych zdjęciach widzimy dwie różne struktury powierzchni a to daje wiele do myślenia. Ciekaw jestem czy ktoś inny mógłby potwierdzić te spostrzeżenia?
    A ja wiem dlaczego tak jest i to jest b.logiczne ale zdobycie wiedzy kosztuje sporo czasu a i to jeszcze nie wszystko. SC

    30 Październik 2010 o 8:56

  12. SC

    Szczególy zdjęć nr 3 i nr 6 nasuwają spostrzeżenia o tym, że w tych tunelach istnieją podwójne powierzchnie betonowych stropów.
    A moze drugie betonowanie z punktu widzenia stabilności ścian i powierzchmi stropowych było juz zupełnie niepotrzebne?
    Może to betonowanie było konieczne jedynie dla zamaskowania rzeczywistych rozmiarów tuneli i kierunku ich przebiegu. Niechaj wnet Discovery odsłoni te tajemnice albo niech wreszcie odkryje dokąd te tunele prowadziły! A one prowadzą przecież dzisiaj „gdzieś tam” i jedynie tylko w sobie znanych kierunkach. Wiem o nich całkiem dużo i myślę, ze dlatego to jest prawdziwa tajemnica zamku Książ! SC

    28 Październik 2010 o 8:39

  13. SC

    Ja też uważam, że podziemia Książa są strzeżone. Nigdy w nich nie byłem! A jednak uwagi p.Wołoszańskiego o znikaniu z dnia na dzień takich szczegółów jak przyciski do wind…nasuwają nieodparcie takie myśli. Chciałbym jednak podzielić się swoimi spostrzeżeniami z września 2010r. kiedy to jako pierwszy wykonałem serię pomiarów dot. wzbudzania zwrotnych emanacji astralnych, które stosuję od dawna w swojej praktyce zawodowej i jest to moja arbitralna metoda pozwalająca szukać tego co warte szukania tu bez wchodzenia w zawilości lochów i tuneli…Oto niektóre wyniki: pomiędzy budynkiem biblioteki i skrajem fontanny na głębokości ok. 55m istnieje kolejowy terminal pasażersko-towarowy. W tym rejonie następuje rozwidlenie i dalej mamy do czynienia z dwoma niezależnymi tunelami w których poruszały się pociągi. Odkryć dot. towarzyszących lokalizacji tuneli mam całkiem niezły bagaż ale też nie mam powodu aby odsłaniać tajemnice, bo po co? Nie mogę wszak zainteresować adresatów i innym wspaniałym odkryciem w dniu 1.IX.2010r. więc spróbuję jedynie przeczekać do czasu aż Discovery zbada to do czego jest powołany zgodnie z umową i może potwierdzi zgłoszone tu rewelacje?

    18 Październik 2010 o 17:39

    • Ja również z niecierpliwością czekam na efekty działań fachowców z Discovery a swoją drogą jestem pełen uznania dla pracy o której Pan napisał. Będąc szczerym, to nie mam zielonego pojęcia na czym polega Pańska praca, ale domyślam się, że musi to być niezwykle interesujące – zwłaszcza jej efekty. Liczę na to iż kiedyś będę mógł wyniki takich badań (zwłaszcza te związane z namacalną eksploracją) dokumentować swoim obiektywem…

      Pozdrawiam

      18 Październik 2010 o 19:35

      • SC

        O.K. dziękuję za miłe słowa. Moja metoda jest nawet dka mnie niezrozumiala do końca ponieważ odnosze wrażenie, że moje działania są zdalnie kierowane jakby „odgórnie” a mnie samemu wydaje się, że jest to nawiązywanie kontaktu z Tymi Których juz nie ma ale Oni tam byli…ale to nie są żadne egzorcyzmy a ja przecież nie jestem członkiem jakiegoś zakonu…Otrzymałem nieprawdopodobne wyniki a jednak możliwe…Ponadto nie wydaje mi się, ze chciałby Pan być tam gdzie pomiary doprowadziły do rewelacyjnych odkryć ze wzgl. na mozliwość narażenia się na utratę zdrowia albo i życia…Wierzę w teorię i praktykę, że wszędzie tam gdzie trzeba są tam obserwatorzy…
        Wybaczy Pan, że nie rozwinę tych wątków ale i tak nie wiem do końca co mam dalej zrobić z tymi wynikami co do których mam 100% pewności. Otrzymałem jedynie taki wynik – wszyscy, których poruszone tematy mogłyby zainteresować sprawiają wrażenie jak gdyby mieli uśpioną świadomość razem i z osobna…
        Pański artykuł jest znakomity i po prostu cieszy zaprezentowanym poziomem – gratuluję. SC

        19 Październik 2010 o 6:00

      • Mimo wszystko nie ukrywam, że byłbym niezwyle podekscytowany uczestniczyć w takiej eksploracji jako fotoreporter (zwłaszcza, że taka fotografia nie należy do najprostrzych, a to mnie zasadniczo interesuje). Natomiast w kwestii samego artykułu to muszę sprostować, że nie ja jestem jego autorem lecz mój kolega Mateusz Mykytyszyn – redaktor Nowych Wiadomości Wałbrzyskich…

        19 Październik 2010 o 7:19

    • Wiem gdzie jest stacja

      mam człowieka, który będąc w harcerstwie był na obozie takim w Zamku Książ w latach zaraz po wojnie. Miał okazję poznać osobiście Wawrzyczkę, który oprowadzał go po zamku i nie tylko. Kiedy Wawrzyczko zachorował za niego oprowadzał przygodnych turystów. On to właśnie starszy pan pokazał mojemu znajomemu Andrzejowi podziemny peron kolejowy po niżej Geofizyki i hale odchodzące od tej stacji podziemnej z jednym torem. Hala ta była wymalowana na biało i miała dwa boczne odejścia z obszernymi pomieszczeniami. Na tej stacji którą określił na około 100 m długości walały się tam różnego rodzaju przedmioty, stały tam powozy i skrzynie. Opowiadał mi to i pokazał gzie było wejście po którym teraz nie ma śladu. Pokazywał mi również wejście po którym nie ma też śladu po za murami zamku tuż przy tarasach. Starszy Pan pokazywał i oprowadzał Andrzeja po kilkunastu innych chodnikach podziemnych od zamku do stadniny, którymi można było normalnie przechodzić na stojąco a nie na czworakach. I był to tunel wybetonowany.

      POZDRAWIAM

      7 Listopad 2010 o 23:40

  14. Roman

    i tu wlasnie widac poziom ludzi wierzacych w duchy i teorie spiskowe….
    czlowieku wiadomo ze nikt Ciebie nie zrozumie skoro nie potrafisz po polsku pisac – wracaj do szkoly

    27 Lipiec 2010 o 14:13

  15. d.

    skoro nic tam nie ma ….
    to dlaczego po odkryciu pomieszczenia w posadce
    / rok 2006 / nie przeprowadzono dalszych prac .

    Ponadto jest duzo bardzo ciekawych miejsc w obrebie —-
    np.
    – droga brukowa,dosc solidna , ukryta w rzece
    – miejsca w lesie , dosc dziwne , t.z. nic tam nie chce rosnac , a do okola trawa i las , az w oczy razi !
    -na zboczach gor widac urobek skalny wysypany ,
    w niekturych miejscach az to zastanawia z skad sie tam wziol.Ludzie ktorzy sa w temacie wiedza o czym pisze.
    -Przechodzac po zboczach gor widac glazy .
    Dosc Duze ktore musialy byc poukladane. Wszydtkie sa tej samej wielkosc .
    -Miejsca ktore swiadcza o odszczalach, np.nawierty w skalach.
    -Dlaczego w latach 70tych sb przerwaly prace tz. kolektor sciekowy.nie che sie na ten temat rozpisywac , co niekturzy wiedza o czy pisze.
    -o odplywach do czarnuli o ktorych nikt nie pisze.
    -o tym w jaki sposob zostaly po wojnie / lata …./
    wejscia zabiezpieczone przez ,naszych ,
    w sposob dosc solidny jak na potrzeby !!!
    ITD.Itd.
    Oczywiscie nie wszyscy zrozumia moja wypowiedz .

    26 Lipiec 2010 o 13:17

  16. roman

    to nie kwestia czynnikow tylko chamstwo

    19 Lipiec 2010 o 23:40

  17. Roman

    pelna zgoda, fotografie swietne – ale epitety pod adresem tych ludzi nie sa na miejscu

    5 Lipiec 2010 o 10:52

    • Cóż. Kwestia indywidualnej interpretacji pewnych czynników a poza tym nie jest to mój tekst jak wiadomo…

      5 Lipiec 2010 o 11:01

  18. roman

    no rozumiem, ale z tego co jest napisane w tym tekście, to z tego co widzę zbyt duże pieniądze tam zostały zainwestowane i zbyt wielu naukowców (ten Pana „pan z lasu” to też pracownik naukowy jeżeli ma dostęp do tych podziemi) jest tam zaangażowanych, żeby dzieci i wierzący w duchy mogły sobie tam biegać i robić zdjęcia

    4 Lipiec 2010 o 17:40

    • Pan z lasu jest synem Pani Stępkowskiej. A z mojej strony (aż miło, gdy słyszy się, że jest się dzieciakiem) zapraszam do sfotografowania tych i innych poziemi – bo przede wszystkim TO jest moją działką. Natomiast tego typu stwierdzenia infantylne…

      5 Lipiec 2010 o 8:15

      • Roman

        a co to za roznica kogo jest synem jesli jest tam zatrudniony to znaczy ze jest pracownikiem naukowym Polskiej Akademii Nauk( a tacy ludzie z racji swojego swietnego wyksztalcenia i inteligencji odnosza sie do duchow i skarbow wlasnie w ten sposob, sa bardzo zajeci swoja praca, ktora ma wyzsze cele niz robienie zdjec i snucie teori spiskowych), po co obrazac tych ludzi wprowadzac atmosfere podejrzen, domniemywan. jest Pan wysoce nie uprzejmy…tragedia. no ale jak widac i po Panu i po autorze tekstu nie mozna sie wiele wiecej spodziewac

        5 Lipiec 2010 o 8:52

      • Nieuprzejmość… Hmm. Może, ale zarówno moja praca (podkreślam – FOTOGRAFIA w każdej postaci) jak i treść niniejszego bloga jest moim postrzeganiem świata i malkontenci mogą sądzić o tym co im się podoba. Krytyka kierowana w stronę mojej pracy/twórczości jest o tyle konstruktywną o ile nie jest kierowana w stosunku do mojej osoby, a z taką mamy w tym momencie do czynienia. Każdy ma prawo do swojego JA i liczę się z każdym zdaniem. Jednak zamiast opluwać się nawzajem wolałbym słyszeć zdanie oceniające moją pracę a nie to kim jestem…

        „Pesymista? Ktoś, kto uważa, że wszyscy są tacy wredni jak on, i za to ich nienawidzi.” – George Bernard Shaw

        5 Lipiec 2010 o 10:06

      • Zaproszenie

        Witam Pana.
        Czy Pan był na terenie Zamku Książ jak osobiście przywitałem gości Pana Tutaja?(dziennikarzy!)

        O jakich pismach zezwalających na podziemną eksploatację Pan mówi?

        Jeżeli Pan z lasu to syn Pani Stępkowskiej to może chodzi o mnie?

        Nazywam się Leopold Stempowski i jestem synem Pani Stempowskiej, która dla IGF – u, jako geofizyk pracowała 29 lat! Mieszka w Książu od urodzenia do dziś(75 lat!)
        Zapraszam Pana do biura
        http://hp.igf.edu.pl/~pwiejacz/v/ksiaz.html

        Odpowiem na wszystkie Pana pytania

        Pozdrawiam serdecznie Leopold Stempowski

        15 Lipiec 2010 o 20:50

  19. roman

    dziecinada…

    4 Lipiec 2010 o 12:29

    • Mimo to ja wiem swoje: ciekawe wyzwanie fotograficzne…

      4 Lipiec 2010 o 12:34

  20. Roman

    tak tylko pisanie o tym ze Niemcy pilnuja tu swoich tajemnic jest naprawde naiwne, jezeli ktos chce w to wierzyc to prosze bardzo, ale po co od razu obrazac i domniewyc ze ta pani ktora tam mieszka jakis tajemnic strzeze -to wlasnei jest bzdura

    1 Lipiec 2010 o 10:23

    • roman

      i jak widze nie doczekam się odpowiedzi – czyli jednak bzdura.
      chora nienawiść do wszystkiego obcego jest obecne w Polsce jak widac nawet teraz w XXI wieku, no cóż może tak jak panowie z byłego rządu wykryliście UKŁAD😀

      3 Lipiec 2010 o 23:11

      • Układ jak układ, ale ja osobiście jestem nieziemsko ciekawy tym co skrywa się pod ziemią Wałbrzycha i okolic. A kwestia spiskowa? Cóż, dziwne jest to, że pomimo pism zezwalających na podziemną eksploatację Książa i władz na towarzyszących, pojawił się z lasu niezbyt uprzejmy pan i wręcz szyderczo okazując pęk kluczy, na pytanie dlaczego niemożemy przekroczyć „tych jednych drzywi” powiedział wzruszając ramionami: „Bo nie…”

        Zate coś tu jest nie tak, a takie „coś nie tak” powoduje domysły, przypuszczenia i insuacje, więc do chwili gdy nie wkroczy się w te tunele z latarką i aparatem, ciągle będzie coś na sercu tych, którzy zagłębają się w te tajemnice. Czekam zatem na film Discovery Channel…

        Pozdrawiam

        4 Lipiec 2010 o 9:03

      • podziemia pod PAN

        patrząc od strony jak ktoś by uważał nie możności wejścia jest w błędzie. Do niższych podziemi pod Geofizyką PAN jest wejście i ja to wejście znam, bo schodzi się tam po stalowej drabinie po niżej tego kompleksu do jak wspominałem korytarza idącego pod stadninę co nie oznacza że do tych lochów PAN nie ma wejścia. Nie wszystko jest tam skałą i kamieniem. Jak sami wiecie na jednym z wejść z dolnego tarasu na piętro I na przeciwko tego wejścia jest skała, ale to nie skała tylko prowizorka za którą znajdują się windy. I wcale nie zniknęły od wind przyciski i konsole wind one są zostały przekazane Dyrekcji Zamku Książ. Co do podziemi i innych pomieszczeń to według moich badań i dociekań wynika że na zamku mamy kilka pomieszczeń zamaskowanych w zasięgu ręki. Natomiast co do Pani i Jej Syna że są tu i On pracuje w PAN to na pewno nie spisek. Ale po wielu badaniach można by zweryfikować czy po wojnie ta Pani tam mieszkała bo jest świadek, który może zweryfikować czy i kim na prawdę jest owa osoba. Pamięć ma doskonałą,sądzę że nie mógł by zapomnieć tej osoby jeśli była tam od urodzenia. Co do myśli czy Niemcy pozostawili tam kogoś kto pilnuje podziemi, myślę że tak. Trzeba tylko zastanowić się czy to czego się szuka jeszcze tam jest, przy najmniej to co można było wywieść. Patrząc daleko siężnie wywiad Brytyjski byłby zainteresowany dotarciem do ważnych akt i personali SS owców i przedstawicieli rządu. Po wojnie i pod koniec Wielka Brytania przejęła i przewiozła na wyspy brytyjskie około 2000 SS manów dając im nowe nazwiska i obywatelstwa byli nimi również naukowcy. Nie można wykluczyć że znajomość Pani mieszkającej na Zamku w jego pobliżu i kontaktach z rodziną właścicieli zamku jest spowodowana możliwością dotarcia do rzeczy tam schowanych a będących własnością właścicieli. W samej bliskości Geofizyki PAN były nie po raz pierwszy poważne pobicia przez osoby zamieszkujące Miasto Świebodzice. Co jakiś czas okolice Geofizyki odwiedzają już teraz dwaj staruszkowie ze swoimi młodymi opiekunami. Wynika z tego że okolica samego Zamku ale tylko ten teren jest wnikliwie pilnowany przez osoby bardzo niebezpieczne. Co do Syna Pani na Zamku to nie przypadek. Takich ludzi obsadza się takimi stanowiskami jeśli chce się do czegoś dokopać przez koneksje i układy między państwowe. Ponieważ Państwo mają kontakt z Spadkobiercą Zamku można uznać że ma On szerokie kontakty w polskich kołach naukowych to dało możliwość opsadzenia stanowiska na Zamku Książ i dopilnowania żeby nikt postronny nie mógł tam przebywać po za obsługą Synem Pani na Książu. Badanie te mogą potwierdzać możliwość taką są nadal prowadzone…….

        8 Listopad 2010 o 0:35

  21. Roman

    totalna bzdura z tymi tajemnicami, trzeba naprawde byc naiwnym, zeby w to uwierzyc no ale tacy ludzie

    28 Czerwiec 2010 o 10:15

    • Równie dobrze można powiedzieć: Bóg – totalna bzdura! Emerytura na starość – totalna bzdura! Udane wczasy – totalna bzdura! Sport to zdrowie – totalna bzdura!

      Ale tak składa się świat i każdy z nas ma prawo myśleć co mu się tylko podoba. A w kwestii tego co tam pod ziemią siedzi? Tego nie wie nikt – do czasu, gdy ta „bzdura” nie zostanie potwierdzona, odkryta, ukazana…

      Pozdrawiam

      28 Czerwiec 2010 o 11:42

      • Roman

        tak tylko pisanie o tym ze Niemcy pilnuja tu swoich tajemnic jest naprawde naiwne, jezeli ktos chce w to wierzyc to prosze bardzo, ale po co od razu obrazac i domniewyc ze ta pani ktora tam mieszka jakis tajemnic strzeze -to wlasnie jest bzdura

        2 Lipiec 2010 o 10:16

  22. Wielkie dzięki w imieniu swoim jak i autora artykułu!

    30 Marzec 2010 o 18:52

  23. Super fotki i artykuł!!!

    30 Marzec 2010 o 18:15

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s