Photographer

Mamed Khalidov


Dziś wieczorem solidna dawka mordobicia i choć daleki jestem od sympatyzowania z tego typu sportami (nie wspominając o ulicznej przemocy) to mam swojego faworyta dzisiejszej gali. Dodam, że miałem możliwość nie tylko poznać najlepszych olsztyńskich (i nie tylko) fighterów MMA, ale i nie omieszkałem odwiedzić ich w trakcie treningu. Bez komentarza pozostawię ocenę warunków w jakich muszą trenować i że takiej klasy zawodnicy raczej niespecjalnie uzyskują pomoc finansową a bezprecedensowo walczyć potrafią. W przypadku Mameda – facet w przeciwieństwie do niejakiego Pudziana, jest równym gościem, który ani się nie wywyższa, ani nie cwaniakuje – jest poprostu spokojnym typem, który wszystko zawdzięcza sobie. A profity i sukcesy przeznacza niemal w całości na pomoc swojej rodzinie…

No i te treningi: nie dość, że przez cały tydzień to jeszcze ja osobiście po takim jednym treningu nadawał bym się jedynie jako kompost dla kwiatków – szacun!

Mamed! Obij mordę japońcowi!!!

2 responses

  1. Fajna fotka. Szkoda, ze podheblowałes, ale fajna.

    7 Maj 2010 o 15:06

    • A dzięki, dzięki… Widziałem, że koncert Radka wyszedł poprawnie. A czy może udało się podpisac foteczkę przez Janusza?
      Pozdrówka

      7 Maj 2010 o 17:57

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s