Photographer

Caroline & Mark


Ośmielę się stwierdzić, że był to jeden z najlepszych ślubów jakie w życiu fotografowałem. Bezapelacyjnie! Zabawa pomimo solidnej mieszanki narodowościowej (od Kanady po Nową Zelandię) była wybuchowa. Dość niezwykłym było coś innego, niż klasyczne „łupucupu i idziemy na jednego”, bo goście sami nakręcali zabawę i nie zabrakło spontanicznych akcji po których cała sala pokładała się ze śmiechu. No i zaskoczyły mnie przemowy, które trwały długo (kilka osób przemawiało kolejno) ale przypominały bardziej kabaret niż smutne dukanie życzeń.  Nawet ta pogoda zmienna nie była niczym strasznym. No i ten wspaniały zamek… Zapraszam do oceny tych kilku zamieszczonych fotek.  

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s