Photographer

Automotive Top10 ubiegłego roku…


Nie tak jakbym chciał postępujhe moja aktywność na blogu i narazie nie sądzę aby częstotliwość wzrosła. Poniższy wpis to ostatni z cyklu TOP of  The 2010 i poświęcony dziedzinom życia przyległym ściśle do motoryzacji.

Pomimo tego, że nieczęsto miewałem okazje na fotografowanie samochodów – w szczególności tych rajdowych – to i tak sądzę, że kilka ważnych zdjęć zrobiłem. Oto one:

Pierwsza fotka to taki mały podróżniczy shot z wyprawy ku stolicy, gdzie warunki atmosferyczne dziwnym trafem wszystkich zaskoczyły (i spowalniali mnie notorycznie). Szczerze mówiąc to sympatyzuję z taką aurą będąc za kółkiem… A zdjęcie to zasadniczo udane udokumentowanie wyjątkowej podróży.

Fota numer dwa to obrazek z wałbrzyskiej Motohałdy, czyli wybitnie ciekawej imprezy dla motocyklistów (w szczególności), która łączy w sobie elementy crossu i enduro a trasa jaką mieli do pokonania zawodnicy stanowiła arcytrudną przeprawę (opinia samych zawodników) w terenie zarówno klasyki łąkowej jak i hillclimbowe wspinaczki na hałdy. Dla pasjonatów walki enduro jest to bez wątpienia warta odnotowania impreza. Polecam

 

Number Trzy zdjęcie to zupełnie przypadkowa sesyjka w firmie Brejlak Motorsport. Solidne zaskoczenie pojazdów zastanych w warsztacie i mega nerw, że nie byłem przygotowany w odpowiedią ilość lamp fotograficznych – oj zupełnie inaczej mogło by to wyglądać… I tak w podsumowaniu ilustracji, dodam, że zdecydowanie bardziej napaliłem się na to białe małe szataństwo niż zielonego potwora – cóż takie zboczenie. O owej sesyji w jednym z kolejnych postów…

 

Czwarta fota w zestawieniu to jedna z dwóch KJSowych fotek. Klasyczne monstrum w akcji na jednej z wałbrzyskich imprez. Jakoś mam słabość do malarów…

 

Zdjęcia numer pięć i sześć to mała pamiątka z sesji fotograficznej Top Gear. Niewątpliwie poza czystą satysfakcją, radością z opublikowanej fotki w miesięczniku oraz radości z efektów dźwiękowych Astona Martina, w portfolio zostało kilka lubianych zdjęć. Dwa z nich zamieszczam kolejno po sobie, gdzie pierwsze jest tym moim numerem jeden sesji a rugie to radość z wykonania fotki jadąc samochodem (w sensie prowadząc auto) przy jednoczesnym kadrowaniu okiem w wizjerze aparatu. I nawet techniczna odległość od ideału mi wogóle nie przeszkadza…

Siódmym na liście będzie obrazek przedstawiający klasyczną rajdową furę na Walimiu w trakcie amatorskiej imprezy. Sentyment mam do 125tek i bezapelacyjnie hołduję tym pojazdom. A ta fota to taka mała nostalgiczna wizja minionej epoki, gdzie takie fiaty jeździły a fotografowie zazwyczaj w czarno-białym negatywie stali…

Zdjęcie numer osiem to kolejny obrazek z cyklu „Real Polish Monsters”. Lubię ten obrazek i tyle…

9 to wynik przygrillowej zabawy aparatem i mieczem świetlnym. Że niby w tunelu aerodynamicznym moja Kolumbryna sobie stoi, albo że ufoludki robią badania na mym samochodzie, albo jeszcze co innego… Wiem jednoŁ grill to rwnież okazja do motoryzacyjnych wizjii w fotografii!

 

Ostatnim na liście jest obrazek z ubiegłorocznego Rajdu Elmot. Jest to fotka, która daje mi satysfakcję z patrzenia na fotki z tegoż rajdu (a muszę dodać, że mega surowy jestem w tej kwestii – samokrytyka w najwyższym wydaniu). Zatem oto fota mojego Elmota…

Na koniec muszę dodać, że kolejnośc jest zupełnie przypadkowa. Nie ma w tym żadnego celowania w pozycję na owej liście…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s