Photographer

Mój odzew na „Brak Profesjonalizmu?”


O to co zamieściłem sobie nerwem uniesiony w związku z dziwnymi (a może mniej dziwnymi) reakcjami polaków na wieść o wypadku Roberta Kubicy. Poniższy tekst wlepiłem na portalu www.f1.pl

Oto co napisałem:

„Witam, zasadniczo nie ingeruję w dyskusje tego typu i do F1 bliżej mi do rajdów, lecz teraz uznałem, że moja osoba musi wtrącić swoją skromną opinię.

 

Po pierwsze nie ukrywam radości z tego, że Robert wraca do zdrowia w tempie nadzwyczajnym. Robercie zdrowiej szybko i wracaj a Twój powrót będzie niezwykłym zwycięstwem!

 

Po drugie kwestia brawury polskich mediów i głosów ludu w odezwie tej brawury. Nędzny poziom znajomości wiedzy wynika z braku profesjonalizmu mediów (na każdym szczeblu – nieco wiem, bo od wielu lat mam bezpośrednią styczność z mediami). Portale, stacje telewizyjne, pismaki wszelkiego typu w chwili tragedii rodziny, której częścią jest taka osoba jak Robert widzą jedynie słupki i słupeczki przekładające się na bilanse finansowe. Każde z nich w podsumowaniu miesiąca poszczyci się na radzie zarządu dynamicznym wzrostem oglądalności od pierwszej niedzieli lutego a zatem znacznym wzrostem wartości sprzedawanej powierzchni reklamowej. A nieustające nerwy kibiców analizujących ich ułomność na wszelkich forach portali, nadal generuje „wejścia” co przyczynia się do sukcesu. Sukcesu finansowego a nie sukcesu zdrowiejącego Kubicy. Dodatkowo niejaki Kuzaj (ten od Formuły Pierwszej) w takim momencie zyskuje miano fachowca w oczach przerażonych tragedią zwykłych telewidzów (nie kibiców takich jak my) i zdecydowanie dzięki takim fachowym i dość mało finezyjnym (z jąkliwym, mało telewizyjnym przerywnikiem typu „Yyyy”) staje się tym „słynnym kierowcą”, który może użyć sformułowania: „wypadek był wynikiem braku doświadczenia kierowcy”. Może, bo się zna…

 

Po trzecie opiewanie braku odpowiedzialności Kubicy startującego w jakimś tam sobie rajdziku też nie świadczy o podejściu do sprawy w sposób rozsądny. W takim razie jutro nie jadę do pracy! Bo jeszcze jakiś pijany debil wjedzie we mnie na skrzyżowaniu. Albo już nigdy nie pójdę na basen bo mnie bakteria coli zabije. Sorki – do mnie nie docierają w tym przypadku żadne argumenty. Można przywodzić wiele przykładów, gdzie powinno się komuś coś zabronić (politykom w ten przykład latać samolotami nad Rosją lub też rajdowcom helikopterami nad Szkocją). Kubica dla mnie jest wzorem do naśladowania, który jest dobry w swojej pracy i wybitnie skutecznym w swoim hobby. Hobby to coś co powinien znać każdy facet, niezależnie od tego czy jest to zbieractwo grzybów czy wspinaczka w górach. Wypadek? Nie analizujmy tego jak się to stało bo to zasadniczo nie jest problemem tragedii. Problemem jest to, dlaczego element mający za zadanie zminimalizować problemy w trakcie takiego zdarzenia, nie wytrzymał – wręcz stał się gówną przyczyną tragedii. Dodam, że Marian Bublewicz potrafił taką bandę potraktować niczym większość graczy w grze Colin McRae 2 – po to by być jeszcze szybszym! Tu po prostu zawiniło to „coś” w tej barierze. A największym szczęściem w tym wszytskim jest to, że to metalowe badziajstwo NIE trafiło Kubicy inaczej…

 

ROBERT MIAŁ PRAWO BRAĆ UDZIAŁ ZARÓWNO W TYM RAJDZIE JAK I KAŻDYM INNYM! To jego HOBBY i on o tym decyduje czy będzie to surfowanie na desce w Californi, zjazd na nartach w Dolomitach czy rajd w Ligurii. I nie nam to oceniać…

 

Skoro tak, to dlaczego nie chciał wystartować w Polsce? Zasadniczo BO mamy PZM i nie mamy rajdów. I tu następuje po czwarte: bardziej niż tandetą mediów (wręczających sobie nawzajem statuetki) jestem OBURZONY postawą naszego zajefajnego PZMotu! Cały świat zareagował na wypadek – przyjaciele, kibice, wrogowie Kubicy. PZM jedynie zamieścił informację stworzoną na zasadzie „kopiuj-wklej” z bzdurnym stwierdzeniem: „Auto trzeba było rozcinać żeby wydobyć załogę. Pilot (…) wysiadł z rozbitego samochodu o własnych siłach.” To wkońcu jak to było?? Rozumiem, że Robert nie zrzeszył się w naszej federacji (tak mniemam bo nie mam pewności), ale żeby w takiej sytuacji mieć na niego focha?? Sorki. No, ale w rewelacyjnej stacji, wręcz super stacji, nasz czołowy reprezentant w FIA, mówił zdecydowanie o tym jak to dumnie przez megafon z helikoptera odwołał odcinek specjalny. BRAWO!

Już nasza Pani Minister Zdrowia okazała większe serce. Dzień po tym jak na pewnym portalu społecznościowym zamieściłem wredne stwierdzenie, że zaraz odezwie się NFZ a ZUS podniesie Kubicy składkę, nasza pani od szpitali stwierdziła, że jak Robert wróci już do Kraju to może liczyć na pomoc naszych najlepszych medyków. Uśmiałem się gorzko…

 

A na koniec słówko o nas (kibicach). Zastanawia mnie fakt, że na włoskich portalach, są same wpisy POZYTYWNE z życzeniami powrotu (i dość częste sformułowania w stylu, że za dwa lata w Maranello dokument podpiszesz). Jedynie u nas miliony sprzeczek, popychanek i miziania się wzajemnie. A przecież de facto Robert bardziej ichny niż nasz…

 

Kończąc życzę wszystkim wielu radości z wielkiego ComeBack’u naszego Fightera, rodzinie Roberta spokoju i siły, a samemu Robertowi, aby pokazał wszystkim co znaczy Duch Walki w jego wykonaniu…

 

Pozdro”

One response

  1. any

    Krzysiu nasz WuRC-U moze i na rocznicy bylam dosyc dawno ze stara ekipa ale gdy jestem u mamy to raz w roku jestem u BUBLA nie koniecznie w rocznice.pozdrawiam

    18 Marzec 2011 o 12:07

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s