Photographer

Posts tagged “Fiat 125p

40 Rally Swidnicki Krause, or just… ELMOT

It was truly weird rally. It’s sad to say, but polish motorsport is getting worse…

PZM (Polish part of FIA) sucks! That’s my opinion

Reklamy

Last part of my favorite shots from 2011

At last I want to show You some of my photos witch I do like most. This time it is non categorized mix of pictures. If You have any suggestions, reflections or just words of criticism – please comment it 🙂


Rajdowe Spotkanie…

Ostatecznie udało mi się znaleźć chilę na podzielenie się odczuciami z niezwykłego przeżycia.

Pewnego jesiennego dnia w Wałbrzychu nastąpiło spotkanie prawdziwych Legend sportów motorowych. Obchody 90lecia Rajdu Polski (co moim zdaniem powinno mieć rangę co najmniej porównywalną do Kryterium Asów na Karowej), spowodowały, że w jednym czasie i jednym miejscu zgromadziła się grupa osób, które w sposób niezaprzeczalny wpłynęły na moją życiową pasję – rajdy samochodowe. Niestety, najważniejszej osoby w tym procesie już nie ma, ale bezapelacyjnie moim Numerem Jeden był i jest i będzie Marian Bublewicz.

Na tę imprezę czekałem od wielu dni. Naprawdę wyjątkowa okazja by po wielu latach stanąć blisko ludzi, którzy w dzieciństwie byli dla mnie prawdziwymi bohaterami. Lata osiemdziesiąte to okres mojego dzieciństwa, które oplatane było najwspanialszymi rajdowymi czasami: prawdziwe rajdówki, magiczne naklejki, piach, ryk i kierowcy, którzy panują nad tym wszystkim jadąc długim bokiem! Co za czasy!!

No i chwila, która wzruszyła mnie dość solidnie. Krzysztof Hołowczyc, Maciej Wisławski i ona! Zaniedbana, niemal zdewastowana Celica, przy której Najwspanialsza Załoga daje wywiad dla telewizji. Stomil Olsztyn Mobil 1 Rally Team. Moje pierwsze rajdowe foty, niepowtarzalna jazda Hołka mega bokami i Kormoran „przejechany” rowerem – nie polecam tej formy oglądania rajdów tym, którzy planują zobaczyć więcej niż jeden OS 🙂 Żal mi trochę, tej Toyoty bo już niedługo kolejna dawka konserwantu w postaci balsamu śniegowego…

A na dodatek, niezwykle miłym było, gdy swój człowiek wpada do mnie na chwilę, jadąc przez całą Polskę. Dzięki Holo!

Zapraszam do zerknięcia w małą galeryjkę z obchodów 90lecia Rajdu Polski w Wałbrzychu.

P.S. Zdjęć z Walimia nie posiadam, niestety…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Monte Carlo Historique Show we Wrocławiu

W miniony piątek miałem przyjemność zrobić kilka fotek pojazdom, które brały udział w tegorocznym Monte Carlo Historique. Były to trzy auta polskich załóg i wszystkie trzy rodzimej produkcji rodem z FSO. Muszę przyznać, że Fiat Pana Włodzimierza Cierlińskiego zrobił na mnie ogromne wrażenie i co ciekawsze, jest to jedyny w Europie (i najprawdopodobniej na świecie) oryginalny model Fiata 125 Monte Carlo w takim stanie (co potwierdza nawet wpis w dowodzie rejestracyjnym). Szok!

I nawiązując do mojego wcześniejszego wpisu – takie cacka nie tylko w moim odczuciu stanowią godne podziwu cuda, bo jak można było zauważyć, wiele osób (w różnym wieku) z zaciekawieniem przyglądało się jakości owych rajdówek…

Miodzio!


Żerański sen o wolności…

Znaczna część osób, które mnie znają, wie o mojej pasji do klasyków motoryzacji. Mocno ubolewam nad Polskim brakiem szacunku wobec spóścizny po minionym ustroju. Nie ubolewam bynajmniej o braku tęsknoty za kilometrowymi kolejkami czy hektolitrami socjalistycznego znieczulacza w postaci wiecznie upojonego wódą ludu  socjalistycznego wyznania. Martwi mnie jedynie brak szacunku do tego co mieliśmy na codzień – maluchów, kanciaków, poldasów, junaków, wuesek czy nawet komarów (sam posiadam Komara z ’73 roku czekającego na lekkie doinwestowanie w swój stan oryginalny).

Wiem jednak, że są ludzie dla których te motoryzacyjne rarytasy wracają do chwały. I wiem również, że za czas jakiś widok odrestaurowanego Fiata 125p będzie znacznie bardzie wzbudzał zazdrość niż wtedy, gdy faktycznie nowy kanciak wzbudzał zazdrość w społeczeństwie gwałconym reżimem blokowiskowej komuny…


Automotive Top10 ubiegłego roku…

Nie tak jakbym chciał postępujhe moja aktywność na blogu i narazie nie sądzę aby częstotliwość wzrosła. Poniższy wpis to ostatni z cyklu TOP of  The 2010 i poświęcony dziedzinom życia przyległym ściśle do motoryzacji.

Pomimo tego, że nieczęsto miewałem okazje na fotografowanie samochodów – w szczególności tych rajdowych – to i tak sądzę, że kilka ważnych zdjęć zrobiłem. Oto one:

Pierwsza fotka to taki mały podróżniczy shot z wyprawy ku stolicy, gdzie warunki atmosferyczne dziwnym trafem wszystkich zaskoczyły (i spowalniali mnie notorycznie). Szczerze mówiąc to sympatyzuję z taką aurą będąc za kółkiem… A zdjęcie to zasadniczo udane udokumentowanie wyjątkowej podróży.

(więcej…)