Photographer

Posts tagged “Piotr Kruczkowski

Muflony 2011

Troszkę czasu minęło od ostatniego wpisu, lecz zapowiada się kolejna dawka wpisów, bo ostatnio kilka ciekawych „tematów” miałem przyjemność tworzyć. Serię tą rozpoczynam małym fotoreportażem, który dość długo czekał na publikację. Poniższe zdjęcia były zrobione w trakcie uroczystej gali wręczenia Myflonów, czyli nagrody wałbrzyskiej klasy biznesowej, która już od ponad dziesięciu lat walczy o chwalebne tytuły regionalnych asów przedsiębiorczości.

Prezentowany materiał to moje postrzeganie imprezy, która zasadniczo rozwija się z roku na rok i z uśmiechem na twarzy podkreślam, że przyjdzie dzień kiedy i ja otrzymam owe muflonowe rogi za wybitne osiągnięcia biznesowe 😉

Reklamy

Ruszył moloch, czyli jak wyglądał szturm klientów na Galerię Victoria

Niebywałe! Z samego rana tłumy ludzi oblegało galerię, której pierwszy dzień pracy miał właśnie nadejść. Wstęgi, radość włodarzy i konfetti to jedynie kilkuminutowe „głośne otwarcie” tej pierwszej w Wałbrzychu prawdziwej maszynki do produkcji kolejnych słupków w bilansach przychodów. Tak patrząc na ten cały zgiełk emocji panujących w trakcie rozruchu tego kawałeczka globalnej wioski, przygniotłem się widokiem ludzi, którzy na pograniczu histerii penetrowali taki tam „sklepik nie dla idiotów”. Wyglądało to nie jak pierwszy dzień funkcjonowania tegoż sklepu, lecz ostatni w jego życiu! Kilkudziesięcio osobowe kolejki przy KAŻDEJ kasie! Ludzie niemal wyrywający sobie towar z rąk i przaładowani telewizorami klienci to szczerze mówiąc, nieczęsty widok…

Zasadniczo od dziś do kanonu wałbrzyskiej egzystencji miasta będzie klayczny spacerek po Victorii. Cieszy mnie to, bo taki mały lans (nawet przy braku jakiejkolwiek jego sensowaności) jest potrzebny, aby człowiek się choć raz wyprostował i włożył świąteczny niemal ciuszek. Bo to przecież rewia mody i bycie trendy jest na topie…

Cóż, lecz bez wątpienia miasto na tym skorzysta a kolejnym celem jest śródmiejski rynek – coby było gdzie solidne ravioli zjeść, kulturalnie piwka się napić no i czasem pomachać tyłkiem na parkiecie jakiegoś przyzwoitego klubu…

A Pan Prezydent pierwsze co zrobił (zresztą dokładnie to samo co ja), to skierował się na mały przegląd prasy do Empiku, na którym ja się delikatnie zawiodłem. Otóż, poza brakiem tapczanów mocno okrojone są również pozycje biznesowej lektury. A szkoda…


Jak powstaje galeria Victoria, czyli dlaczego przeniesiono datę otwarcia z lata na październik…

W ubiegłym tygodniu złożyłem wraz dlegaturą miasta z Prezydentem na czele, wizytę na placu budowy wałbrzyskiej galerii Victoria. Przywitano nas, poczętowano słodyczem oraz kanapką i przydzielono każdemu kask. Biały kask… 5 minut później, już na placu budowy, dostałem obuchem w łeb, kiedy to pan robotnik w żółtym kasku oznajmił wszem i wobec sobie pod nosem worek cementu leniwo niosąc: białe kaski robio laski! Już mi się nie podobał mój kask.

Początkowe postrzeganie VIPów jako dumnych ojców przedsięwzięcia, maszerujących dumnym krokiem w chwale i Victorii, szybko niczym bańka mydlana prysło i zobaczyłem to nieco z innej strony.

Następnym szokiem dla mnie było, kiedy to wkroczyliśmy do wnętrza tej maszynki do robienia keszu a tam… Aż robota pali się w rękach! Dziwi mnie to bo pracując w UKejowie w jednej fabryce zwanej Toyoda COUKLTD, każda wizyta (nawet woźnego Pana Toyody) to wszyscy na baczność, w świerzutkich uniformach z przyklejonymi uśmieszkami na gembach, a tu…


Muflony – reportaż

Nawiązując do poprzedniego postu, chciałbym w dniu dzisiejszym zaprezentować kilka fotek, które zrobiłem w trakcie „muflonowego” wieczoru na Zamku Książ. Generalnie z punktu widzenia fotografa starałem się nie ingerować w otoczenie swoją lampą błyskową, co jednym może się spodobać natomiast inni mogą odebrać jako solidne kaszanienie fotek . Generalnie zawsze staram się lampę „odpalać” jedynie w ostateczności…