Photographer

Posts tagged “Warszawa

Hardcourt Bike Polo, byłem zachwycony…

Pewnej nocy w Warszawie, kiedy to dość dziwna przygoda komunikacyjna mnie się przydarzyła, będąc na spacerze wokół Pałacu Kultury dostrzegłem grę w Polo… na rowerach! Przyznam, że nigdy wcześniej nie słyszałem nawet o czymś takim i naprawdę byłem pod solidnym wrażeniem. Wielki szacun! No i pora gry w Hardcourt Bike Polo – pierwsza w nocy!

Reklamy

Wściekły Madafaka, czyli Zielone Lamborghini

Ostatnia moja Warszawska wizyta zakóńczyła się wielką niespodzianką jaką zastałem u niejakiego Wojciecha B. w warsztacie. Oczywiście nie byłbym sobą gdybym czegoś nie spaprał i tak też się stało tym razem, bo w obliczu rewelacyjnej fotokazji zabrakło mi lamp, które ot tak poprostu zostały w domu… Cóż, trzeba było improwizować, na dowód czego zamieszczam ostatnie zdjęcie dokumentujące sposób doświetlania typową lampką warsztatową. Generalnie musiałem obejść się ze smakiem, bo mając ze sobą lampy to bym…

Generalnie z całej tej wielkomocowej kołtunerii motoryzacyjnej, największą ochotę miałem na tą małą formułkę, która w „normalnym” świecie nawet nie stanowi konkurencji dla masywnego Lamborghini G. wielokrotnie notowanego (choćby na łamach T.G.). Na szczęście ja wiem swoje! Zasadniczo na torze ta mała biała strzała mogła by temu zielonemu cielakowi dorobić rumieńców. Oj wieeeeelka ochota mnie naszła na przetestowanie tego bolidu z motocyklowym silniczkiem 900ccm.

 

A z resztą i tak wolę Ferrari


Stolica po raz kolejny….

Jakiś czas temu ponownie moje obje nogi uzbrojone w aparat fotograficzny spędziły kilka chwil w stolicy. Na szczęście tym razem pogoda zdecydowanie dopisała.  Kilka tworów produkcji mojej przy wsparciu mojego Canona zapodaję poniżej…

warszawa warszawa warszawa warszawa warszawa warszawa warszawa


Spojrzenie na Śródmieście, czyli garść Warszawy w kilku odsłonach…

Ty razem dla odmiany kilka fotek zrobionych w Warszawie. Zdecydowanie muszę przyznać się do mojej turystycznej fascynacji Stolicą, gdzie wielki świat miesza się z lokalnym syfem podwórkowej historii naszego kraju, gdzie obok szklanych domów niemal ruiny z wyrytymi przez kule tagami, gdzie twarzą w twarz stoją bezdomni Dworca Centralnego z krawatami dżogingującymi w siłowni Złotych Tarasów, gdzie jest tylko jeden korek komunikacyjny – od 15 do 21! Ten korek to coś niebywałego, współczuję mieszkańcom stolicy, bo inni jedynie na chwilę odczuwają tą przerysowaną karykaturę polskich dróg… No może dłuższą chwilę.


Krzyż i jego obrońcy

Zaszalałem! Zaszalałem i wybrałem się do Stolicy. Tak sobie na wycieczkę i w ważnym, sobie znanym celu. Nieomieszkałem sprawdzić jak miewa się krzyż przed Pałacem Prezydenckim no i oczywiście dzielna ekipa, walecznych mocherowych piejców spraw wyższych…

Szok! Musztrę trzyma kilka osób stłamszonych dziwnym poczuciem obowiązku, którzy na moje oko stoją tam jako czujki za nie więcej niż 50 peelenów dziennie! Albo jestem nieco przytEMpy albo coś tu jest nie tak. I zastanawiam się jedynie kiedy narodowymi pamiątkami Warszawy będą figurki oflagowanych oszołomów z krzyżem w tle, zamknięte w małej kuli, którą po lekkim zatrzęsieniu będzie wypełniał śnieg…

Co za kraj? Co za ludzie…